JOW twoju mać!, comrade Kukiz

20 kwietnia 2015 roku, 14:06

autor: Jerzy Jacek Pilchowski

Uczestnik strajku w KWK Thorez w Wałbrzychu, wiceprzewodniczący MKS, sekretarz Komitetu Założycielskiego Wojewódzkiej Międzyzakładowej Komisji Wolnych Niezależnych Związków Zawodowych, następnie MKZ, od VI 1981 I WZD Regionu Dolny Śląsk, członek ZR.

Blog Jerzego Jacka Pilchowskiego

Mam prawo pisać o rzeczach które współtworzyłem...

24 osoby wzięły udział w dyskusji

JOWy to sposób na utrwalenie władzy postkomuny obtłuszczonej w III RP i nic poza tym. Kukiz niby oswojony ze sceną powinien na niej umieć grać, a tu z ostatnich rzędów widać te sznurki, za kóre pociągają i kierują nim jak pajacem w teatrze lalek. Kukiz to zmaterializowany pomysła smaego dolnośląskiego Szreka ;) obecnie z teką pod pachą ;)

Gość z 0:56 <> Jest często tak, ze sukces tworzy egomaniaków. Gdy mija czas świetności (Kukiz swoje najlepsze lata jako muzyk ma juz za sobą) to tacy ludzie szukają innej dziedziny w której mogą "błyszczeć".

"~joanna do ~Jerzy Jacek Pilchowski: Jerzy Jacku, jesteś jesteś gnomem pełnym nienawiści do wszystkich, którzy nie są Tobą. Gdzie miłość bliźniego? przecież przy każdej okazji powołujecie się na Dekalog i nauczanie JP II. Tacy jak Ty opozycjoniści polecieli po odszkodowania z państwowej kasy natychmiast jak tylko można było coś wyszarpać "za cierpienia i prześladowanie" (co? nie było odszkodowania dla szefa regionu łódzkiego "S".) Macie żal o to, że wykształciuchy coś rozumieją i zawsze znajdują się w awangardzie ludzi prawych. Dumna jestem z tego, że w 1969 r. ukończyłam Wydział Prawa na UW i dzisiaj łzy wzruszenia płyną mi po twarzy. W stanie wojennym przez cztery lata nikt nie chciał/nie mógł przyjąć mnie do pracy. Ale to już było dawno i nawet nie chcę wiedzieć komu zawdzięczam swój los. Nauczyłam się pokory" TO JEST CYTAT! Poza tym, goń się Pilchowski, "obrońco" robotników (KOR). Pewnie górnicy z zlikwidowanych kopalń rękami twojego komiltona Lityńskiego, wielbią cię nieustannie. I napisz, J.J.P., czarno na białym, czy i jak maczałeś palce, w promowaniu spadochroniarza z warszawki Lityńskiego (obecnie na synekurze u Komorowskiego) na fuchę posła woj. wałbrzyskiego?!

Gość z 19:09 <> To co Pani napisała jest takim "pomieszaniem z poplątaniem", że aby względnie sensownie odpisac na wszystkie poruszone przez Panią tematy, to musiałbym napisąc kilka razy dłuższy tekst niż ten o Kukizie. Co ciekawsze, (może to wina mojego słabego wzroku) nie widziałem w tym co Pani napisała żadnego odniesienia do problemu jakie by (moim zdaniem) przyniosłą nam ordynacja wyborcza oparta na JOWach. Mam oczywiście na myśli wybory do sejmu gdyż wybieranie w ten sposób wójtów, prezydentów miast i prezydenta Polski jest oczywiście słuszne. Prosze więc uprzejmie o kilka słów na temat JOWów. Jako absolwent Wydziału Prawa na UW, da Pani chyba radę napisać coś ciekawego. Pan Kukiz ogranicza się bowiem tylko do dość prymitywnych bon motów. - W tej sytuacji trudno byłoby z nim poważnie na ten temat rozmawiać co spowodowało, że mój tekst zawiera troche lekko złosliwej ironii.

absolwentka prawa z retoryką na poziomie gadzinówki. Na krytykę danej osoby pyta: "gdzie miłość bliżniego?" Za Stalinem też tak się absolwentka prawa ujmuje? Albo za Trynkiewiczem? Rozumiem, że stosując frazes "gdzie miłość do bliźniego" staje Pani za każdą kreaturą? Czym jest dekalog? Jest przede wszystkim jasnym i konkretnym przykładem podziału świata na dobro i na zło! Zmusza wręcz do wartościowania! Absolwentka prawa najwyraźniej posiada jakąś wyjątkową metodę interpretacji dekalogu poprzez zaokrąglanie konturów widłami typu: "gdzie miłość bliźniego?". O bluźnierstwie dot. JP II nawet nie wspomnę.

Bardzo poplątany tern artykuł, nie ma żadnej myśli przewodniej, a o tytułowych JOW-ach jest jak na lekarstwo. Już na samym początku mamy jednak spore nadużycie, a jest nim nazwanie PiS-u "antysystemowym". Jakby tę definicję nie naginać, to nie można mówić, że partia JK jest antysystemowa. PiS nie chce zmiany systemu na inny, a jedynie modyfikacji obecnego: nie jest za likwidacją ZUS, nie jest za likwidacją KRUS, nie jest za zniesieniem wielu podatków, nie jest ze zniesieniem przymusu ubezpieczeń, nie jest za zmianą ordynacji wyborczej (a to ona definiuje system!), nie jest za likwidacją senatu, itd., etc.... to wszystko co proponuje PiS jest wciąż w ramach tego samego systemu. Owszem partia chce wiele zmienić, ale nie możemy nadużywać pojęć, wtedy gdy nam pasują. PiS jest przeciwko obecnej ekipie, stylu jej rządzenia i części decyzji, ale to jednak za mało, by uznać go antysystemowym. To jedynie na potrzeby marketingu, ale z prawdziwą antysystemowością niewiele ma wspólnego. ///////////////////////////////////////////////// Nie rozumiem również dziwnego strachu wśród pisowców, gdy pojawia się jakaś alternatywa po prawej stronie. PiS od razu wszystko chciałby storpedować, a prawda jest taka, że takie inicjatywy są obecnie jedyną szansą, by JK mógł rządzić. Wyborcy JKM i Kukiza to inne segmenty niż pisowski elektorat. Właśnie antysystemowy, ale w realnym znaczeniu tego słowa. Poza tym to akurat PiS jest spośród partii konserwatywnych najmniej prawicowy, bo wiemy że w gospodarce to wygląda zupełnie inaczej (chociaż można mieć nadzieję, że JK jeśli przejmie władzę, to znowu zrobi coś innego, niż mówił w kampanii, a mam na myśli względnie liberalne podejście do gospodarki w latach 2005-2007). /////////////////////// Niestety ale część pisowców reaguje na rosnące poparcie Kukiza i Korwina tak panicznie, jak Lis i jemu podobni aparatczycy, na spadki Komorowskiego i coraz silniejszą pozycję Dudy. Nie tedy droga...///////////////////////////

no tak. tylko, że do władzy nie pójdzie elektorat JKMa i Kukiza, tylko oni sami! Jedne rusofil, a drugi dzieciak Szreka. No i czym jest ten elektorat? Na pewno pożytecznym...

Gość z 11:01 <> Jest niestety tak, że teraz (nawet na Wydziałach Prawa) nie uczą ludzi zbyt dobrze. No i jedni potrafią się sami dokształcić, a inni nie. Jest to też kwestia pewnej dyscypliny umysłowej. Ja mam twardą skóre I jeśli ktoś chce mi "nawtykać" to proszę bardzo. Ja się nie obrażam. Tym bardziej, ze sam nie zawze jestem aniołkiem. Ale jak juz sobie "nawtykamy" to wypada przejśc do bardziej powaznej rozmowy. W tym miejscu jednak ręce mi opadły gdyż nie bardzo wiedziałem jak tej Pani (absolwentce prawa) odpisać. Działa tu bowiem "zasada" która powoduje, że polemika musiałaby być dłuższa. Dla przykładu" "Śnieg jest biały i ciepły.". - O ile zechce pan z tym moim twierdzeniem polemizować to będzie Pan musiał sie ze mną najpierw zgodzić, że śnieg jest biały. Wyjdzie więc na to, że w około 50% mam rację czyli to co napisałem nie jest w 100% głupie.

Łukasz Wolski <> Proszę Pana. Bardzo trudno jest pisać szczegółowo o JOWach. Szczególnie gdy „adresatem” są młodzi ludzie (A tacy przeważają wśród sympatyków Kukiza) którzy sa przyzwyczajeni do czytania SMSów. Tak więc, całkiem powazny tekst wielkości conajmnie 30 tysięcy znaków (to i tak mało) byłby przeczytany przez ...?... osób. (Moze czterech. Może nawet pięciu.) ZUS i KRUS to oczywiście ważne i ciekawy temat. Tym się jednak w tym tekście nie zajmowałem. Nie starałem się też pisać o sytuacji politycznej i społecznej w Ameryce Łacińskiej – choć to też jest ważny i ciekawy temat. Chyba jednak najbardziej zdenerwowało Pana to, że uważam iz PiS jest antysystemowy. Rozumiem. Kukiz, Korwin, Palikot, itd., (oraz ich sympatycy) bardzo chcą aby to okreslenie było ich własnością. Jest bowiem tak, że młodzi ludzie którzy w naturalny sposób maja mało wiedzy i doświadczenia bardziej (niz ci starsi) reagują na hasła. System im się nie podoba i chcą byc „sntysystemowi”. Zastanówmy się jednak dlaczego „system” im się nie podoba. Uważam, ze nie podobają się im niskie zarobki, wysokie ceny, bezrobocie, itd. I słusznie. Te sprawy są w dużym stopniu następstwem systemu stworzonego przez śmieciową elitę (SLD, PO, PSL, itp.). PiS stara się z tymn walczyć. PiS chce cofnąć ustawę o wydłużonym wieku emerytalnym (jej skutkiem jest – jak mówia niektórzy ekonomiści – wzrost bezrobocia o około 4%. PiS chce ograniczyć śmieciówki i podnieścć minimalną stawkę za godzine pracy. PiS chce zwiększyć finansowanie edukacji i służby zdrowia. – A na pytanie skąd weźmie na to pieniądze, PiS odpowiada z podniesienia podatków dla banków i wielkich korporacji. W tym miejscu zaczyna się wrzask „oligarchów” i ludzi którzy wierzą Korwinowi, że ... Podsumowując. PiS jest antysystemowy w realny sposób. A Kukiz, Korwin, Palikot, itd., opowiadają bajki nie na temat. Praktyczny skutek tych ich bajek jest bardzo PROSYSTEMOWY. W warunkach dużego rozdrobnienia elektoratu, PO czyli „partia władzy” wygra i będzie dalej tak jak jest. A może właśnie o to (o to aby PiS nie mógł wygrać) chodzi „antysystemowcą”?

Zwięzłość jest urodą języka, sprawny publicysta powinien zmieścić porządną analizę w przystępnym zakresie znaków (takich publikacji jest sporo). Jeżeli w temacie felietonu są JOW-y i to w tak mocno negatywnym kontekście, to czytelnikowi należałoby się wytłumaczenie, a tego brakuje///////////////////////////////////////////////////////Palikot nigdy nie był antysystemowcem, co więcej, jest on osobą utrwalającą obecny system i w jakimś sensie jego ikoną. Zestawianie go z Korwinem, Kukizem czy Ruchem Narodowym to kolejne nadużycie.///////////////////////////////////////////////////////// Problem polega na tym, że pan trafnie wskazuje na postulaty PiS-u, tylko błędnie definiuje sam system. Np. obniżenie wieku emerytalnego nie jest zmianą systemu, ani postulatem antysystemowym. To jest tylko korekta w ramach tego systemu. To czy wiek będzie 60, 65, 67 czy 70 jest niezwykle istotne, ale to wciąż założenia tego samego systemu. Tak samo podatki. To czy dochodowy będzie na poziomie 15, 18, 20 czy 25 to tylko różne warianty tego samego systemu. Zmiana systemu, czyli postulatem antysystemowym jest np. całkowite zniesienie bądź radykalna obniżka (ew. zmiana z progresywnego na liniowy).////////////////////////////////////////////////////// Nie trzeba nawet wchodzić w to, czy zmiany proponowane przez PiS są dobre czy złe. Chodzi po prostu o to, że one nie dotykają sedna systemu, a nim są: ordynacja wyborcza wraz z finansowaniem partii, system emerytalny, system ubezpieczeń społecznych wraz z KRUS-em, system podatkowy (VAT, PIT, CIT, podatki lokalne), system fiskalny, system opieki społecznej, media publiczne, członkostwo w organizacjach międzynarodowych (np. postulat wyjścia z UE jest antysystemowy, wyjścia z NATO również), kwestie prywatyzacji służby zdrowia, kwestia państwa minimalnego vs socjalnego, etc. Jedynie jeżeli chodzi o system bankowy, to PiS jest antysystemowy, ale to jednak za mało. Bo już np. w polityce zagranicznej radykalnej zmiany nie widać.../////////////////////////////////////////////////// Tak więc moim zdaniem problem polega na złym rozumieniu antysystemowości, bo tutaj trzeba wyjść od definicji systemu 0 bo od czego innego?///////////////////////////////////////////////////A ostatnia kwestia, rzekomego rozdrobnienia. Czy pan posiada badania, które pozwalają stwierdzić, że elektorat Korwina i Kukiza zagłosowałby na PiS? Ja nie mam, ale znam sporo takich osób, bo jestem otwarty na różne środowiska i dam wiele, że nie. Chyba nie wyobraża sobie pan, że ktoś kto chce likwidacji dochodowego, mocnego obniżenia vatu, likwidacji dopłat i socjalu, zagłosowałby na PiS, który proponuje socjalistyczne postulaty? No właśnie. Nie brnijmy w absurdy. To jest inny elektorat, szczególnie jeżeli chodzi o Korwina.

Nie zgadzam się, że JOWy na poziomie gmin są słuszne ( tj. wybory radnych, wójtów i burmistrzów). To właśnie w małych gminach, gdzie o wyborze decydują czasem dwa głosy, dochodzi do wielkich oszustw! Na przykład: radny zostaje wybrany przewagą trzech głosów, a sześć głosów jest nieważnych ( członkowie komisji mają za nic procedury - są w nich tzw. starzy wyjadacze, a młodzi boją się odezwać). Kupowanie głosów, zmiany w spisach mieszkańców mają służyć "samym swoim"! Wiem, co mówię, bo obserwowałam to zjawisko, jako członek komisji wyborczej i nawet składałam protest wyborczy. Protest, który dotyczył nieprawidłowości w spisach wyborców został oddalony... Może trzeba skorzystać z przykładów tych krajów, gdzie JOWy funkcjonują dwuetapowo: najpierw z kandydatów wybieranych jest dwóch, którzy mają najwięcej głosów, a potem jest wybór między najlepszymi.

Paska "metoda" polemizowania z moim tekstem jest naprawdę dziwna. Ja pisałem o różnych aspektach ewentualnego wprowadzenia w Polsce ordynacji wyborczej do sejmu opartej na JOWach. Pan stara się walić mnie po głowie tym czego w moim tekście nie było - twierdząc, że być tam powinno. Lecą przy tym w moją strone granaty wypełnione dużymi literami (VAT, CIT, PIT, UE, NATO, itd.) Wracam więc do tego co już, w poprzedniej odpowiedzi, napisałem. Moim zdaniem "antysystemowi" kandydaci są PROSYSTEMOWYMI. Ich prawdziwym celem jest to aby wszystko zostało tak jak jest. Wielu ich wyborców nie zdaje sobie z tego sprawę gdyż są młodzi (maja małą więdzę i małe życiowe doswiadczenie ) dają sie nabierać. Mam nadzieję, że mój tekst skłoni niektórych z nich do tego aby spokojnie pomyśleli na temat tego o czym pisałem. To wszystko.

Tak oczywiście jest. W małych komisjach ("Sami swoi") odbywa się najwięcej przektetów. Ale jak temu zaradzić to jest juz inna para kaloszy. Mnie chodzi o to, że w małych okręgach gdzie w wyniku głosowania jest się radnym, wujtem lub burmistrzem jest to jednyn (praktyczny) sposób wybierania lokalnych władz. Moim zdaniem najwiekszym problemem byłoby wybieranie posłów. W ich wypadku, okręgi wyborcze byłyby jednak zbyt duże aby realne szanse mieli tak zwani "uczciwi ludzie". Zostali by "przykryci" przy pomocy medialnego ataku I do sejmu weszli by albo lokalni "oligarchowie" albo ich kamerdynerze. Taki sej mbyłby praktycznie niesterowalny co oznacza, że zbudowanie większości potrzebnej do przegłosowania jakiejkolwiek ustawy byłoby niewykonalne. - To znaczy byłoby wykonalne tylko przy pomocy "argumentów natury finansowej". Obserwowałem przez wiele lat jak w Ameryce działa wybrany w JOWach kongres. To było bardzo pouczające i długo by o tym pisać trzeba.

Pana tekst nie może do niczego skłonić, bo brakuje mu argumentów merytorycznych. Pisanie, że JOW-y są "be", a dani politycy "prosystemowi", bez odpowiednich argumentów, które to potwierdzają, jest zupełnie bezsensowne, zresztą jak każde lanie wody. Skąd pan może wiedzieć jaki jest prawdziwy cel tych ludzi? To tylko gdybanie. I właśnie tak niski poziom dyskusji publicznej mamy od dawna: brakuje argumentów, a wszyscy się przekrzykują i wmawiają sobie nawzajem, kto ma jakie cele. To wszystko puste słowa prowadzące donikąd. Dlaczego w tym kraju nie dyskutujemy o programach, działaniach partii, ich postulatach, o propozycjach zmian, tylko o tym, kto ma złe zamiary, kto jest antypolski, kto żądny władzy, kto szują? Ten tekst niestety wpisuje się w to wszystko. Przyjmuję, że argumenty z poprzednich moich komentarzy, które pan przemilczał, z bólem, ale uznaje pan za słuszne. Pozdrawiam:)

Dyskutujemy. Ważną częścią program PiSu jest nie dopuścić do jeszcze większej oligarchizacji Polski. JOWy oraz zabranie partią dotacji byłyby "darem z nieba" dla tych wszystkich którzy uważają, że do rządzenia nadają się tylko ludzie "mądrzy" co praktycznie oznacza bogaci. Cała reszta ma zap... na śmieciówkach do '67 i "ruki pa szwam". Chyba naprawde jest najwyższy czas abyśmy po prostu zaczeli krok po kroku naprawiać to co jest w Polsce złe. A złych rzeczy jest bardzo dużo i trzeba się nauczyć ustalac gradację ważności. Moim zdaniem największym złem jest praca (bardzo często po 10-12 godzin prze 6 a nawet 7 dni w tygodniu) za 1500-2000 zł. Przy aktualnych cenach jest to suma która pozwala "żyć" - w biologicznym tego słowa znaczeniu. Mieszkam prosze Pana w Wałbrzychu i dobrze wiem co to jest Strefa. Na tym portal (w tekście dotyczącym wałbrzyskiego teatru) pisałem o dziewczynie która nie ma linii papilarnych gdyż chemikalia je "zjadły". Wygląda jednak na to, ze Pana takie rzeczy nudzą. Pan chyba naprawdę uważa, że Korwinowski "darwinizm społeczny" jest na to lekarstwem. Może i jest ale pod warunkiem, że najpierw "wyzdychają" miliony. Wierzy Pan też chyba, że jak wprowadzimy JOWy to wybrani w ten sposób politycy usiądą i ustalą co i jak zrobić aby było OK. Niestety nie jestem takim optymista (to znaczy nie jestem naiwny). Uważam, że musimy się jak na Zachodzie podzielić na dwie partie. Jednak będzie reprezentowac bogatych druga tych biednych. I jak się pomiędzy nimi ustali delikatna równowaga to wtedy będą rządzic na zmianę. Jak jedna się zbytnio wychyli to to ludzie wybiora tą drugą i wszystko wróci do równowagi. - To znaczy ekonomiści zamiast zajmowac się bzduramiwyliczą wreszcie jaka jest wartość pracy (w stosunku do chleba, mięsa, itd.) i ustalą płacę minimalną na odpowiednim poziomie. Pan powie pewnie, że jestem Bolszewikiem. Ja odpowiem Panu, że jestem Amerykaninem. Mieszkałem w USA prawie 30 lat I przez ten czas troche czytałem. Czytałem więc np., to co pisała "liberalna" prasa gdy Henry Ford podniósł swoim robotnikom płace o 100%. Ameryka miała się w proch rozsypać. A życie pokazało, że stało się odwrotnie. Zaczoł się wtedy nacisk na szybki wzrost płac. "Pracodawcy" płakali, że "nie ma silnych" - firma upadnie. Mówiono im wtedy. To dobrze. Jeśli jesteś za głupi aby zarabiac tyle, że możesz uczciwie płacić pracującym u ciebie ludzią to powinieneś upaśc. I co? I śmo. Ogromna większość tych firma wcale nie upadała. Przeciwnie zaczeła się szybciej rozwijać. No cóż. Chyba starczy. Niech pan naprawdę odłoży na bok korwinowsko/kukizowe bon moty i zacznie myśleć troche szerzej - to znaczy troche bardziej samodzielnie.

I to jest właśnie ta różnica: płacę podniósł Henry Ford, a nie władze! To chyba tyle w tym temacie. Sam podał pan przykład przeciwny socjalnej polityce. I po drugie, kończąc, bo chyba ma pan problemy ze zrozumieniem. Kilka razy podkreślałem, że nie wypowiadam się o słuszności danych poglądów czy postulatów. Ja tylko określałem, czy są systemowe czy antysystemowe z politologicznego punktu widzenia. A pan sobie wyimaginował, że ja to wszystko popieram i jestem za tym. Jak ja mam zatem dyskutować, skoro pan mi przypisuje dane poglądy, nie mając pojęcia, jaki ja mam do nich stosunek? Zdradziłem jedynie, że jestem liberalną polityką gospodarczą (co jest bardzo ogólnym stwierdzeniem). A pan mi wmawia, na oślep. I po drugie, a to już powinno być pan wstyd, stosuje pan zagrywki Wyborczej i Lisa. Jak ktoś nie myśli tak jak pan i pana środowiska, to znaczy że nie myśli zbyt szeroko i nie jest samodzielny. Zgodnie z dewizą, że jest tylko jedna słuszna opcja i droga. Tak się nie da daleko zajechać. Jeśli PiS składa się z wielu takich ludzi jak pan, którzy są święcie przekonani że tylko ich poglądy są słuszne, jedyne i najwłaściwsze, to nie dziwię się, że partia ta od 8 lat przegrywa ze skompromitowaną, bezideową, kolesiowską i pazerną na władze PO. Jak czytam takie przytyki, że myślę niezbyt szeroko, idę za bon motami i nie jestem samodzielny, tylko dlatego że odważyłem się nie iść po linii danej partii, to naprawdę odechciewa się dyskusji. Niech pan zrozumie, że nie ma jedynej słusznej drogi, a każdy kto się jej sprzeciwi, jest i tu można pana cytować. Tak było i jest w systemach autorytarnych, tylko retoryka trochę ostrzejsza. Radzę się zastanowić nad pana zacietrzewieniem partyjnym.

PiS jest częścią okrągłego stołu i takie gadanie tego nie zmieni. nie można tłumaczyć tego że PiS to nie koncesjonowana opozycja, czy Porozumienie Centrum, skoro w skład wchodzili ci sami co są w PiSie, - byli w AWS - największej obok PO grabieżczej partii, niszczącej i sprzedającej co popadnie, co nie wiedzieli co się dzieje? - popierają neobanderowców, których przodkowie mordowali Polaków na Wołyniu, Podolu i Pokuciu i dlaczego nie zwalczają posła Sycza, wnuka dowódcy UPA skoro są tacy patriotycznie nastawieni? Powinni ich zwalczać tak samo jak zwalczają Rosjan, - PiS nie jest za niepodległością Polski bo przyłożyli i ręce i nogi do wejścia do Eurokoryta i jeszcze za swoich rządów podpisali Lizbonę - ubezwłasnowolnienie Polski przez co nie możemy podejmować decyzji nawet co do rodzaju żarówki, - PiS jest proamerykański, jak PO proniemiecka czy SLD PSL i inne prorosyjska, a powinien być propolski i reprezentować polskie interesy, - społeczeństwo ubożeje m. in. przez podatek od towarów i usług zwany z angielskiego VAT, który wymyślił członek PiSu, a PO podniosło tylko jego wysokość, to kto tu jest gorszy? Ten który wprowadził legalną kradzież, czy ten który podniósł jej wysokość? więc autorze proszę nie chwal PiSu bo nie ma powodu, a Kukiza zostaw w spokoju, bo on przynajmniej ma jakiś pomysł na zmianę tego bagna w którym żyjemy przez m. in. posłów PiS. Zmianę - użyję waszej terminologii jak kogoś zohydzacie - REŻIMU. Lepiej próbować leczyć niż ciało ma dalej beztrosko gnić.

Jeżeli PiS jest częścią okrągłego stołu, to proszę wskazać gdzie jest dziedzina (gospodarcza i polityczna) na której PiS niepodzielnie rządzi czy zawiaduje? Rozumiem, że OS to podział łupów pod nowe szyldy. I jeszcze jedno. Kto z byłego PC i obecnego PiS finiszował OS w Magdalence?

Łukasz Wolski: Ze szczerą pokorą przyznaje, że w moich wypoeiedziach przyjmowałem pewne "teoretyczne założenia" dotyczące pańskich pogladów. Robiłem tak gdyz zamiast napisać komentarz do tego co ja napisałem (w krótkim publicystycznym tekście) polemizował Pan tym moim tekstem uzywając argumentów "od Sasa do Lasa" - często w sprawach o których w treści mojego tekstu nie było "ani be ani me". Zwróce teraz Panu uwagę na taki drobny szczegół. Wszyscy wiemy kim był I co zrobił Henry Ford. Był bowiem unikalny. Tacy ludzie maja często duży wpływ na bieh historii ale jeśl wysuwa pan z tego wniosek, że powinniśmy cierpliwie czekać na to aż taki lub inny "Kulczyk" zdecyduje się iśc sladami Forda to ... to mnie Pan rozśmieszył. Dalej pisze Pan, takie słowa jak Wyborcza, Lis, autorytarny, zacietrzewieniem, itp. Zmusił mnie Pan tym abym się sam (bez bicia) przyznał, ze ze mna jest jeszcze gorzej. Zgadzam się bowiem i ze Stalinem i z Hitlerem. Obaj twierdzili, że śnieg jest biały i uważam, ze mieli rację. Z Kukizem i Korwinem się jednak nie zgadzam gdyz myśle, że obaj są cwanymi manipulatorami. A w sprawie "liberalnych pogladów gospodarczych" to prosze napisac tekst w którym wyjaśni Pan dokładniej "co poeta miał na myśli". Chętnie ten pański tekst skomentuję. Myślę, że będą w nim tezy z którymi się będę zgadzal. Myślę tez, że będą w nim tezy z którymi nie będę się zgadzał. Cóż, takie jest życie.

Gość z 8:35: Pan to ma wyobrażnię - bardzo szeroka ale bardzo płaską. W latach KORowskiej opozycji współpracowałem z Kuroniem, Michnikiem, Lityńskim, itd. Uprasza wię teraz Jaśnie Pana o wybaczenie. Wiem już, że współpracowałem z podłymi ludzimi. Na własną obronę mogę więc teraz tylko napisać, że byłem wtedy młody czyli naiwny - tak jak teraz ludzie popierający Kukiza i Korwina. Podsumowując. Sugeruje Pan chyba, że ludzie powinni zawsze mieć we wszystkim rację - rację zgodną z pańskim wyobrażeniem tego czym jest "racja". Jakie z tego wnioski? 1). Jest Pan naiwny w sposób groźny dla otoczenia. Uważa Pan, że ludzie muszą zawsze, wszędzie i w kazdych warunkach robic rzeczy w 110% słuszne i dobre. Niestety, tak sięw praktyce nie da więc wpzostaja nam (ludziom którzy maja dobre chęci) nie robić nic. 2). Jest Pan cwaniakiem z PO który przy pomocy erystyki chce zapędzić wszystkich "do kata" aby siedzieli tam pokornie i nie przeszkadzali wam w szabrowaniu tego co jeszcze można wyszabrować.

Gośc z 9:25: Uważałem, że w roku 89 pomysł zorganizowania OS był dobry. Chodziło o to, żeby uniknąc przelewu krwi na dużą skalę. Myślałęm, że ten układ będzie polegał na tym iz komuchy dostaną coś takiego jak "amnestia" czyli gwarancje bezpieczeństwa. Okazało się jednak, że część "naszej strony" po prostu zdradziła i negocjowała "podział fruktów". No cóż. Nie pierwszy, i z pewnością nie ostatni, to "układ" w którym doszło do oszustwa. Negatywne tego skutki odczuwamy do dziś i długo je jeszcze będziemy odczuwać. Co robić? - Ja uważam, że trzeba po prostu starać się naprawiać szkody.

Polacy!! kochający swoja Ojczyznę , Kukiz chce dobrze , tylko ma problem z tym że jest muzykiem i przez to być możne jest nie poważnie postrzegany. Musimy zrobić wszystko aby Komor już nie wygrał , bo to kolejne lata wstydu , a przede wszystkim roztrwonienia reszty naszego dobra narodowego. JOW-y gwarantują że po takich politykach jak Niesiołowski, Zelichowski , Olszewski , Kalisz i wielu wielu innych darmozjadów , którzy nic dla nas polaków nie zrobili przez te wszystkie kadencje , tylko sobie nabijali kabzę i tworzyli ,,układy " w regionach. Przy JOW-ach po pierwszej kadencji juz by nie mieli powrotu na Wiejską i to jest sprawiedliwe!!!. Dziś jak mi brakuje pieniędzy , to Niesiołowski radzi ,, aby szczaw jeść" i ten pajac będzie brał po 20 tys miesięcznie , nigdy łopaty nie miał w ręce.Jakby był wybrany wg JOW-ów to od jesieni juz by był zwykłym obywatelem a nie posłem., a tak nie możemy go odwołać, no bo niby jak??? Pamiętajcie to MY jesteśmy ,,skarbem " tego państwa , tak mówiła śp Pani Walentynowicz, wystarczy nas kilka milionów na ulicach i mamy porządek . Jesteśmy dużym i potężnym krajem tylko politycy doprowadzili do tego stanu w jakim on jest, a my na to pozwalamy !!!.

Gość z 23:43 <> Czy w sprawie jeszcze wiekszej oligarchizacji, która byłaby następstwem wybierania posłów w JOWach, ma Pan coś do powiedzenia?

No cóż. Anglicy w trakcie wyborów i Korwin podczas debaty udowodnili Kukizowi, i ludziom którzy go popierają, że czas najwyższy aby sie nad JOWami poważnie zastanowić.

Polecane