Wałbrzyski szpital im. dr Szełemeja

24 sierpnia 2014 roku, 22:16

autor: Jerzy Jacek Pilchowski

Uczestnik strajku w KWK Thorez w Wałbrzychu, wiceprzewodniczący MKS, sekretarz Komitetu Założycielskiego Wojewódzkiej Międzyzakładowej Komisji Wolnych Niezależnych Związków Zawodowych, następnie MKZ, od VI 1981 I WZD Regionu Dolny Śląsk, członek ZR.

Blog Jerzego Jacka Pilchowskiego

Mam prawo pisać o rzeczach które współtworzyłem...

33 osoby wzięły udział w dyskusji

Gość z 19:26 <> Natępny "merytoryczny" komentarz. Nazywanie faktów bajkami nie zmienia tego, ze fakty są faktami. Tak czy inaczej, jest to chyba dość pouczający tekst.

Pilchowski i jego bajki na blogu

Gość z 11:52 <> Dziękuję za merytoryczny komentarz. No cóż, wielu ludziw Polsce jest już tak wytresowana przez GW i TVN, że nie umieją napiać nic poza wyrazem sprzeciwu wobec wszystkiego co jest sprzeczne z oficjalną "narracją".

wiekszych bzdur nie czytałem

też fachowiec <> Ma Pan rację. W moich tekstach zawarta jest pewna teza. Jest nia przekonanie, że jesteśmy wszyscy robieni w konia w biały dzień. Aktualny system polityczny i finansowy przypomina mi szaber pod osłoną prawa i różnych słów-kluczy które dla niektórych otwieraja drogę do dowolnego dysponowania naszymi pieniędzmi, a dla innych zamykaja droge do krytyki. Normalny człowiek, nawet jeśli ma ekonomiczne wykształcenie, nie jest bowiem wiedzieć co konkretnie oznaczają "dochody majątkowo-inwestycyjne" lub jaki sens ma "Wieloletnia Prognoza Finansowa". Tak więc, wiem oczywiście jak znaleźć różne sprawozdania na różnych internetowych stronach. Spędziłęm nawet dość dużo czasu czytając to co jest opublikowane na strone wałbrzyskiego Ratusza. Cóż tam znalazłem. Dużo różnych "numerków" które praktycznie zwykły obywatel nie może zweryfikować. Mamy więc przed sobą dwie alternatywy. Albo milcząco wyrażać będziemy zgodę na to aby niektórzy dysponowali naszymi wspólnymi pieniędzmi i naszym wspólnym majatkiem zgodnie ze swoim "widzi mi się", albo będziemy domagać się aby robiono to w sposób przejżysty. Można bowiem tak przygotowywać sprawozdania finansowe aby były one zrozumiałe i aby można było (nie dysponując wiedzą "tajemną") ocemniać racjonalność decyzji. Podsumowując. Serdecznie dziękuję takim ludzia jak np., "robbibn", "ekonomista" czy Pan za to, ze nie grozicie mi pobiciem. Na FB, w dyskusji pod linkami do moich tekstów oraz przy innych okazjach, już trzy osoby groziły mi pobiciem, że o licznych wyzwiskach i sugestiach iż jestem psychicznie chory nie wspomnę. Moim zdaniem jest w tym oczywiście logika którą określić można słowami "marzenia o cenzurze". Niektórzy po prostu chcą aby takie (fakt - publicystyczne a nie "ekonomiczne") teksty się w tak zwanej przestrzenbni publicznej nie ukazywały. Ja jednak jestem człowiekiem upartym i mam zamiar spokojnie dalej "krytykować ile wlezie" - tym bardziej, że z prostej matematyki (np., pod tym tekstem 71 osób klikneło na "Like") wynika, że większość czytelników zgadza się w mniejszym lub wiekszym stopniu z tezami w tym tekście zawartymi. Może więc (mam taka nadzieję) coraz więcej ludzi zaczyna zdawać sobie sprawę, że czas najwyższy przestać "tolerować" neoliberalne szachrajstwo. Inaczej nie wyjdziemy nigdy z pułapki o której pisałem; "W Polsce ceny są amerykańskie, a zarobki afrykańskie.".

Sam Pan przyznaje, że trudno się Panu w tym wszystkim połapać, ale nie przeszkadza to Panu krytykować ile wlezie, nie stawiając - wbrew temu co Pan mówi - pytań, tylko konkretne tezy. Dochody bieżące, o których pisze "ekonomista" to nie te z dnia wczorajszego czy dzisiejszego, tylko jest to określona kategoria dochodów ( w odróżnieniu od dochodów majątkowych-inwestycyjnych). Dane na ten temat znajdują się nie w takich "felietonach" czy "blogach", tylko np. w sprawozdaniach, które są zamieszczane między innymi na stronie internetowej każdego Urzędu (BIP) - znajdzie Pan tam nie tylko planowane wielkości (wg Pana pobożne życzenia) ale także faktycznie wykonane dochody i wydatki. W dokumencie "Wieloletnia Prognoza Finansowa" znajdzie Pan wszystkie obciążenia wynikające z zawartych umów kredytowych przypadające do spłaty w kolejnych latach. A te wydatki "sztywne" o których Pan wspomina, to właśnie wydatki bieżące, a ich poziom w stosunku do dochodów bieżących wyznacza zdolność do spłaty zobowiązań.

ekonomista <> Napisał Pan "przy dochodach bierzących na poziomie 450 milionów". Jestem bardzo ciekawy skąd Pan wie jakie są dochody bieżące? Mam oczywiście na myśli dokładne dane oparte na konkretnych wpływach do budżetu miasta, a nie te "przewidywane". Warto też wiedzieć, jakie są sztywne wydatki miasta. Odjęcie tych sum pozwala biwiem ustalić ile zostaje na spłatę długów. Należy też oczywiście podać jak dokładnie rosnąć będą sumy kture trzeba będzie przeznaczyć na spłatę długów w przyszłości - gdyż jak wiemy długi miasta ciągle rosną czyli spłaty też będa rosły. Ominoł Pan też sumy które z tego co jest mi wiadome w aktualnych rozliczeniach nie są brane pod uwagę. Chodzi o odszkodowania za wywłaszczenia pod obwodnicę i o te 50 milionów o których "głośno". Jak już napisałem nie bardzo umiem się w tym wszystkim połapać. Nie jestem ekonomistą. Pisze felietony w których zwracam uwagę na różne ... powiedzmy znaki zapytania. Do Was (do ekonomistów - szczególnie dla tych którzy pracują dla Ratusza) należy publikowanie KONKRETNYCH danych w taki sposób aby wszyscy mogli łatwo je zrozumieć. Pominoł Pan też sprawę "leasing zwrotnego". Moim zdaniem jest to dla miasta bardzo niekorzystny "instrument finansowy". To jest troche tak jak zastawianie rzeczy w lombardzie. Niestety bywa tak, że komuś brakuje na chleb i jest wtedy gotowi iść do lombardu aby zastawic to co maja za sumę która jest tylko ułamkiem wartości tej rzeczy. Wdzięczny będę jeśli wyjaśni mi Pan dlaczego Wałbrzych stał się klientem "lombardu". P.S. A jeśli chodzi o "złą wolę" to w odpowiedzi na podobny zarzut powyżej (kogoś kto podpisał się robbin) napisałem; "Przyznam jednak, że określenie „zła wola” oddaje w pewien sposób to co czuję do cwaniaczków (bardzo delikatnie mówiąc) z PO. Trudno, naprawdę bardzo trudno, mieć w stosunku do nich choćby tylko szczyptę „dobrej woli”. "

Ciężko polemizować z tezami, które stanowią przysłowiowy "groch z kapustą" a do tego przyprawiony jedną przyprawą. I nic tu nie pomogą deklaracje, że "Nie kierują mną żadne ideologiczne przesłanki tylko wiedza", bo wiedzy tutaj niewiele, natomiast mnóstwo dyletanctwa i złej woli. Z braku miejsca i czasu nie będę się rozwodził na tematy medyczne czy budowlane (autor bloga przecież widzi wszystko lepiej, chociaż przez bardzo "subiektywne" okulary) a ograniczę się do tego na czym się znam czyli do finansów. Otóż ta "zdolność kredytowa", która w przyszłym roku ma zdaniem JPP "pójść na spacer" to nic innego jak zdolność do spłaty zobowiązań, a ta jest mierzona tzw. nadwyżką operacyjną. Nadwyżka operacyjna (lub jej brak) to różnica między dochodami bieżącymi a wydatkami bieżącymi (a nie inwestycyjnymi) Za rok ubiegły w Wałbrzychu przy planowanej w wysokości 25 milionów wyniosła na koniec roku 24 miliony zł. Krótko mówiąc te 25 mln można było przeznaczyć na inwestycje (bez konieczności zaciągania kredytów itp) lub na spłatę wcześniejszych zobowiązań. Żadna gmina (nie tylko w Polsce) nie jest w stanie realizować inwestycji bez kredytów. Ale jeżeli chodzi o ich spłatę, to w przypadku W-cha można być spokojnym: przy dochodach bieżących na poziomie 450 mln naprawdę nie ma większego problemu z wygenerowaniem 20 mln rocznie na spłaty kredytów i pożyczek.

Gość z 16:48 <> Sytuacja jest skomplikowana. Wygląda na to, że dr Szełemej poważnie zastanawia się nad tym czy kandydować. Miał swoją decyzję ogłosić w czerwcu, a jutro już wrzesień i nic. On moim zdaniem wyraźnie gra na to aby kampania była jak najkrótsza czyli aby jak naj mniej pytań miało szansę "wybrzmieć". P.S. A jeśli chodzi o herb miasta to proponuję pniak po ściętym dębie. Dobrze by taki herb obrazował to co się działo w parku - przy okazji remontowania alejek wycięto bez potrzeby wiele starych (ale zdrowych) drzew gdyż jak wiadomo drewno jest teraz drogie.

A może w uznaniu za trafione lub nie inwestycje oraz olbrzymie zadłużenie naszego miasta, zmieńmy nazwę Wałbrzycha na Szełemejograd. Czy to podoba się fanom pana S. Rozpiszcie konkurs na nowy herb miasta.

Rumcajs <> Bardzo stanowczo protestuję przeciwko „... w okolicach 2020 ...”. Uważam, że jest dużo gorzej. Ten „leasing zwrotny” dotyczy nie tylko palmiarni ale również dwóch dużych budynków które są własnościa miasta. Wałbrzych ma coraz większe problemy z uzyskaniem normalnych pożyczek. Dodatkowo, jest już praktycznie pewne, że tegoroczny budżet zamknie się na minusie i wygląda na to iz będzie to DUŻY minus. Przyszły rok będzie więc rokiem w którym dokończy się pewnie te remonty które muszą być dokończone. I to wszystko. Skończy się po prostu program „Wałbrzych się rozwija” i minie pewnie 2015 zanim dotrze do niektórych, że nadszedł czas spłacania długów. A następne lata będą gorsze gdyż „wskakiwać” będą następne spłaty. Ile lat trwać bedzie wychodzenie na prostą? Myślę, że szanujący się ekonomista odpowiedział by na to pytanie w stylu; Czort jeden raczy wiedzieć? Mamy też bowiem pełen rozkwit kreatywnej księgowości czyli nie branie pod uwagę różnego rodzaju zobowiązań które nadciągają jak chmura gradowa. Chodzi mi o wypłatę odszkodowań za wywłaszczenia pod nieistniejącą obwodnicę, jakiś „pretensje” (to jest podobno 50 melonów) dla jakiejś spółki za ...?... – coś związanego z zamykaniem kopalń ale prosze nie pytać o szczegóły gdyż nie jestem w stanie połapać sie o co konkretnie chodzi i różne takie pomniejsze. P.S. A z tym „ministrem zdrowia” to jestem pełen podziwu dla tupetu tego kto tą plotkę systematycznie po Wałbrzychu puszcza. Szansa na to jest w okolicach zera ale efekt w stylu (Jaki on mądry! – Na ministra go chcą.) jest sprytną PRowską zagrywką

Faktycznie PR pan Prezydent ma bardzo dobry. Tyle wspaniałych rzeczy, w tak krótkim czasie. Latarnie, drogi, aqua zdrój, stara kopalnia... Tylko kto to udźwignie finansowo. Nie ukrywam, bardzo się cieszę, że taki mamy skok cywilizacyjny w naszym mieście, ale czy ktoś się zastanowił nad tym że skoro poprzednia władza nic nie robiła, bo po pierwsze miała w d... , a po drugie na wszystko brakowało pieniędzy, to skąd u licha obecna władza ma nagle tak wielkie fundusze? Grodzkość - fajnie, kredyty - już mniej... Wybory tuż tuż, ale oczy wałbrzyszanom otworzą się dopiero jak minie druga kadencja Szełemeja... Ciekawy jestem czy ktoś zechce stanąć do wyborów na prezydenta miasta które ma olbrzymie długi i brak nowej zdolności kredytowej żeby coś z nimi zrobić. A wracając do szpitala, wszyscy tam pracujący wiedzą kto tak naprawdę szpitalem rządził, i dodam że nie była to p. Mariola. Pokusiłbym się nawet o to, że w okolicach 2020, miasto zacznie tonąć a p. doktor będzie próbował zostać ministrem zdrowia... Pozdrawiam hurraoptymistów!

lady_naghavi <> Wiemy, że niektórym marzy się po nocach przywrócenie cenzury. To ... "karygodne" ... aby ludzie pisali to co myślą. Bywa, że psuja w ten sposób "interesy" robione przez POwską sitwę.

Że też jeszcze pozwalają panu pisać,panie JJP...karygodne! :)

Gość z 12:57 <> Nie znam się na walcach ale w wielu krajach widziałem, że drogi po których jezdzić będą duże ciężarówki utwardzane sa dużymi walcami. i chyba nie trzeba być "omnibusem" aby się domyślić, że tak widocznie powinno być. A jeśli chodzi o "mamy kandydata na jakiegoś ministra" to juz w roku 1999 opublikowałem w miesięczniku CHIP tekst ("Drożej niż na Marsa") w którym ostrzegałem, że szykowana jest gigantyczna afera w związku informatyzowaniem ZUSu. I nie trzeba wcale było mianowac mnie wtedy ministrem. Wystarczyło posłuchać i Polska zaoszczędziłaby setki milionów (a raczej kilka miliardów) złotych. Warto też pamiętać o tym, ze jak już opracowano metodę "dojenia naiwniaków" to dalej poszło jak z płatka. Mamy teraz jeszcze większą aferę. Na informatyzację administracji wydano ...?... (dokładnie jeszcze nie wiadomo, ale już wiadomo iz są to OGROMNE sumy) powyżej elementarnej logiki. Chodzi więc o DUŻĄ kasę i trudno się dziwić, że jak ktoś pisze o przekrętach organizowanych przez postkomunistyczna elitkę to natychmiast odzywają się głosy których zadaniem jest takie głosy "zagłuszać". Jest bowiem tak, że po wynikach patrząc naprawdę łatwo jest odróżnić złodzieja od uczciwego człowieka. I jeśli wystarczająco dużo ludzi zacznie w Polsce liczyć wydane z budżetu pieniądze I porównywac z tym co za nie wyremontowano lub wybudowano to ... trzeba będzie wybudować więcej więzień.

To tez jesteś specjalista od walców? a pisałeś ze znasz się na informatyce. A tu proszę trafił się nam onibus. Informatyk, który zna się na służbie zdrowia, ubijaniu asfaltów, prywatyzacji, pisze tzw felietony... ptrafi odróżnić złodzieja od uczciwego człowieka.... No to mamy kandydata na jakiegoś ministra, można np połączyć ministerstwo zdrowia z ministerstwem od dróg no i informatyzacje........ oszczędności jak cholera

Gość z 15:34 <> Ja też się cieszę gdy jade po gładkim asfalcie. I nawet nie jestem przeciwny pożyczaniu forsy na rózne miejskie inwestycje. Problem z tym "waszym" dr Szełemejem jest jednak taki, że w przeciagu jednej kadencji zadłużył Wałbrzych w taki sposób, że przez wiele lat będa nasm wszystkim szły "bańki z nosa". Nie rozumiem jednak, co chce Pan powiedzieć pisząc "za 50-70%" (z dofinansowaniem unijnym). Moje zastrzeżenia do remontowania wałbrzyskich dróg polegają na tym, że na podstawie fragmentarycznychj informacji wygląda na to, że te drogi są remontowane drogo. Mam też zastrzeżenia do jakości prac. Np., nieprawidłowe ubicie podłoża (zbyt mały walec) spowoduje moim zdaniem to, że za jakiś czas tiry zrobią na tych drogach koleiny. Dodatkowo, wygląda na to, że te unijne dotacje (o którychj niektórzy bardzo lubia mówić) to jest troche jak "biała dama" w Zamku Książ.

Anty JJP <> Rozumiem, że można mieś inne poglądy niż ja. Nie zasługuję chyba jednak na to aby niektórzy czytelnicy stawali się "Anty JJP". - Chyba będzie dla wszystkich lepiej jeśli zamiast być "anty" podejmie Pan polemikę z tymi tezami mojego tekstó z którymi sie Pan nie zgadza. Twierdzenia "NIEPRAWDĄ JEST, ŻE PRYWATNE SZPITALE BĘDĄ LECZYŁY TYLKO BOGATYCH !" nie jest bowiem polemiką. Oczywiste jest, że prywatny szpital będzie leczył każdego kto jest w stanie zapłacić. I nie trzeba tego robić z własnej kieszeni. Pieniądze np., bogatej cioci która zapłaci za ubogiego krewnego też zostaną przyjęte. P.S. I ma Pan oczywiście w 100% rację pisząc, że ten rząd jest tępy i nieudolny.

robbin <> Tak. Decyzja podlega marszałkowi województwa ale nie może jej podjąć bez zgody sejmiku. Pisałem o tym (o pozytywnej roli panów Sosińskiego i Hreniaka, dolnośląskiej Solidarności, a nawet niektórych radnych z SLD) w zablokowaniu decyzji w tej sprawie. A jeśli chodzi o sesje rady powiatu to miała ona być sposoben nacisku co też się nie udało. Tak, w roku 2012, napisało o posiedzeniu rady powiatu pismo Nasz Region: „ ... największym zaskoczeniem była wypowiedź Prezydenta Wałbrzycha Pana Romana Szełemeja, który wyświetlił wcześniej przygotowaną prezentację statystyki dotyczącej działalności szpitala i wygłosił swoją opinię, mocno przekonując radnych powiatu, że komercjalizacja będzie dobrze służyć szpitalowi oraz mieszkańcom. Niektórzy radni nie kryli zdziwienia, dlaczego właśnie Prezydent Miasta lobbuje za komercjalizacją szpitala i w jakim charakterze się wypowiada, skoro obok niego siedzi dyrektor szpitala (Pani Mariola Dudziak) i to ona powinna zabierać głos w tej sprawie.”. Dodam, że łatwo jest znależć wiecej informacji na ten temat. Pisze Pan, że mieszanie komercjalizacji z prywatyzacją jest klasyczną pisowską manipulacją. Fakt. Mieszam te pojęcia gdyż zostało to juz w Polsce wielokrotnie „przećwiczone” i wiemy, że komercjalizacja jest pierwszym krokiem w strone prywatyzacji. Wszelkie próby rozdzielenia komercjalizacji od prywatyzacji są klasyczną prubą POwskiej manipulacji. Czy staram się w tym tekście sugerować, że dr Szełemej jest osobiście zainteresowany prywatyzacją tego szpitala? Tak. Staram sie to zrobić. Nie ma (oczywiście) jednoznacznych na to dowodów. Wynikiem logicznego myślenia, które pozwala łączyć różne fragmentaryczne działania i wypowiedzi w jedną całość, jest jednak moje przekonanie, że dr Szełemej jest osobiście zainteresowany w prywatyzacji tego szpitala. Moja publicystyczna teza w tej sprawie jest moim zdaniem uzasadniona. Nie jestem w tym osamotniony. Tego rodzaju przeświadczenie jest w Wałbrzychu bardzo popularne. - Byłoby więc dobrze gdyby dr Szełemej sam się w sposób jednoznaczny w tej sprawie wypowiedzał. Napisał Pan też „Szełemej nie ma z tym nic wspólnego, nawet po linii politycznej.”. – Podobnie jak ja, ma Pan prawo stawiać publicystyczne tezy. A czytelnicy mają prawo oceniać która z nich (pańska lub moja) jest bliższa prawdy. Czytam też: „...poziom merytoryczny Pana wpisu jest żenujący. Majaki z oddali. Zła wola i tyle.” To też podlega ocenie czytelników. Nie bardzo jednak rozumiem dlaczego napisał Pan „Majaki z oddali”. Chyba pomyślał Pan, że mieszkam dalej w Ameryce. Wyjaśniam więc, że od przeszło roku mieszkam w Wałbrzychu. Po prostu przeszedłem na emeryturę i wróciłem do domu. Przyznam jednak, że określenie „zła wola” oddaje w pewien sposób to co czuję do cwaniaczków (bardzo delikatnie mówiąc) z PO. Trudno, naprawdę bardzo trudno, mieć w stosunku do nich choćby tylko szczyptę „dobrej woli”.

I Panie JJP czep się Pan tramwaja, a nie naszego Szełemeja. Pan by chciał, żeby drogi były dla naszych wnuków, czyli budujmy drogi za 20 lat i za 100%, a ja i większość wolimy dzisiaj i za 50-70%. (z dofinansowaniem unijnym) To jest zwykła logika i nie trzeba odkrywać Ameryki, żeby to odkryć !

A ja się nie zgadzam z jednym, ale bardzo istotnym fragmentem, (nie interesuje mnie Ameryka, choć tam spieprzyli sprawę, służba zdrowia mimo że prywatna jest najdroższa na świecie). NIEPRAWDĄ JEST, ŻE PRYWATNE SZPITALE BĘDĄ LECZYŁY TYLKO BOGATYCH ! I trzeba to wreszcie zrozumieć.... Każdy podmiot prywatny robi to co mu się opłaca i to jest fakt. Wystarczy zapewnić jednakową (zbliżoną) rentowność szpitalnych procedur leczniczych. I będą leczeni wszyscy w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. Nie może być tak, że operacje na sercu to rentowność 300%, a inne nie pokrywają kosztów. No, ale ten rząd tylko gra w piłkę i wpieprza ośmiorniczki. Jest tępy i nieudolny !

Postaram się merytorycznie, choć świerzbi: po pierwsze, mąci Pan ludziom w głowach, pisząc o jakichś obradach rady powiatu w sprawie szpitala. Informuję Pana, że szpital im. Sokołowskiego w Wałbrzychu podlega marszałkowi województwa, więc rada powiatu może sobie co najwyżej wydać uchwałę, którą cała reszta podetrze sobie d... Po drugie - i to już jest klasyczna pisowska manipulacja - miesza Pan komercjalizację z prywatyzacją. Komercjalizacja wcale nie musi prowadzić do sprzedaży spółki przez województwo. Po trzecie: insynuuje Pan, że to Szełemej chce ten szpital na własność. Słyszał Pan jakąś publiczną wypowiedź na ten temat, czy zna Pan plany Szełemeja lepiej od niego? Po czwarte: miesza Pan sprawy szpitala z zadłużeniem miasta. Co ma piernik do wiatraka? Co to znaczy, że "Wszystko jest więc do prywatyzacji wałbrzyskiego szpitala przygotowane."? Co konkretnie? Po piąte: jeśli będzie leasing szpitala (znowu jakaś tajna wiedza), to decyzją zarządu województwa i sejmiku, Szełemej nie ma z tym nic wspólnego, nawet po linii politycznej. Po szóste: nawet leasing szpitala (de facto budynku, a nie organizacji!) nie miałby żadnego wpływu na ceny usług. Zgadzam się z Panem tylko w jednym: służba zdrowia powinna być publiczna, bo prywatna będzie leczyć tylko bogatszych. Ale w innych sprawach poziom merytoryczny Pana wpisu jest żenujący. Majaki z oddali. Zła wola i tyle.

Gość z 16:48 <> Faktycznie, mam wysokie ciśnienie i zbyt dużo złego choresterolu. Prosze więc nie denerwować "chorego" uwagami nie na temat tylko napisać jakąś merytoryczna polemikę.

Znowu chory człowiek pisze bzdury o szpitalu.

Gość z 15:52 <> No właśnie! Powtarzam czasami, że jak ludzie w danym mieście dobrze zarabiaja to miasto się wtedy "samo z siebie" rozwija. Niestety, ten typ rozumowanie nie do wszystkich trafia. Ludzie myśla, że ogromne zadłużenie Wałbrzycha nie będzie miało (już niedługo) bardzo złych skutków. Będzie chyba jednak tak, że jak "będzie trzeba" podnosić czynsze i różne opłaty to oczy zaczną się niektórym otwierać.

Chodzi mi oczywiście godziwą płacę.

W Wałbrzychu mieszka jeszcze bardzo dużo naiwnych i niereformowalnych fanatyków świata obrazkowego. Ładna droga jest ważna ale dla mnie młodego mieszkańca ważniejsza jest praca za godziwą pracę, taką żeby moje dzieci miały a chleb, cukierki i wakacje. Ma ratusz swoich naiwnych fanów.

Pani Jolu, Dlaczego paszkwil. Po prostu zwykła publicystyka. Można się z tym co napisałem zgadzać. Można się nie zgadzać. A "straszenie" sądem? - Siedziałem prawie rok w "internacie". Miałem też sprawe sądowa za ... no właśnie, za pisanie i mówienie "paszkwili" na temat tego co działo się PRLu. Jakoś więc przeżyję ewentualną dodatkową odsiatkę.

Gość <> Zawsze staram się zrobić w każdym tekscie jakiś błąd ortograficzny aby niektórzy ludzie mieli sie do czego przyczepić - gdy merytorycznie polemizować nie są w stanie. A w tej konkretnej sprawie to myślę, że w spolszczonej wersji pisze się przez jedno "b". A jeśli nie mam racji to trudno. Nie pretenduję do objęcia katedry polonistyki.

Zwykły paszkwil Pisowski. Domysły przypuszczenia i obrażanie ludzi. Skończy się w sądzie i tyle.....

Amerykan, a nie umie napisać lobbuje-)

"Szpital nr 2" jest częścią szpitala im. dr Sokołowskiego czyli jest połaczony z dawnym Szpitalem Górniczym. Szpital na Gaju zlikwidowano. Ma Pan rację jeśli chodzi o szpital połozniczy. - Zapomniałem o nim. A teraz może napisze Pan coś merytorycznego na temat tezy zawartej w tym tekście?

W Wałbrzychu są dalej trzy szpitale w tym jeden specjalistyczny "położniczy" a na dowód sam załączyłeś zdjęcie do tekstu ze szpitala nr2 w śródmieści. Oj mieszasz w głowach ludziom nie mieszkającym w Wałbrzychu

Polecane