Żądam zmiany "tu i teraz"

28 maja 2015 roku, 13:21 28 maja 2015 roku, 13:23

autor: Tomasz Sadlik

Tomasz Sadlik, któremu w 2007 roku bank Raiffeisen udzielił kredytu 600 tysięcy złotych polskich, zapewniając, że nie ma ryzyka kursowego, nie przedstawiając symulacji, oszukując ustami pracownika banku, że w razie problemów ze spłatą straci jedynie to, co wpłacił plus nieruchomość, na którą brał kredyt.

Blog Pro Futuris

Stowarzyszenie wspierające poszkodowanych przez Banki

8 osób wzięło udział w dyskusji

Witam Panie Tomaszu, Stoję za tym wszystkim o czym Pan pisze. Jestem zmęczona przyglądaniu się tej niesprawiedliwości i nadętym znawcom ekonomii , którzy lepiej wiedzą jak ja i moi rodacy mamy żyć. Drenują społeczeństwo finansowo banksterzy, pseudopolitycy, populiści dbajacy o swoje partie i potfele. Niemoc jest tak ogromna że chyba potrzebujemy cudu. O ten cud codziennie proszę. Jestem zwykłym człowiekiem który poszedł do banku bo miał marzenie dla siebie swojej rodziny. Nigdy nie przyszło by mi do głowy aby zarabiać na kredycie. Decyzja o zobowiązaniu była jak najbardziej ważona i nie może mnie ktoś nazywać frankowym idiotą tylko dlatego że zaufałam swojemu Państwu. Nie miałam 25 lat, tylko 50 lat i doswiadczenie bo nie był to pierwszy kredyt w moim życiu. W PRLu brałam kredyt dla młodych małżeństw i coś takiego jak się dziś dzieje ,nie mogłoby mieć miejsca. Uważam że to Państwo Polskie naraziło nas Polaków na oszukańczy toksyczny produkt finansowy z którego nie można się wydostać a większość tego nie dostrzega lub udaje że nie wie o co chodzi ? Normalną drogą nie prostuje się tej patologii. Wmawiają ludziom że banki stracą , czy to znaczy że ja mam wylądować na ulicy aby tylko Bank nie stracił ? Czy moja rodzina się nie liczy. Chce spokojnie spłacić swoje zobowiązanie, aby zapłacić tę cholerną ratę ciągle zalegam z innymi płatnościami i od kilku lat nie miałam możliwości odpoczynku. Chyba Tym tam na górze chodzi o to abyśmy powariowali i wylądowali w psychiatrykach. Żyje w ciągłym stresie, każdego dnia budzę się z podobnym uczuciem strachu i niemocy. Chcę aby się to skończyło jak najszybciej.Żądam zmiany tu i teraz ! Jak najszybciej. Tylko jak to zrobić ...........? Pozdrawiam Pana serdecznie

Żądam zmiany tu i teraz

Ludzie chyba wstydzą się ujawniać , że dali się tak haniebnie oszukać.Nie chcą aby zawistni sąsiedzi,znajomi,koleżanki z pracy wiedzieli o ich problemach.Zresztą ja sama nie chcę. Dlatego cierpimy ,ale jak ktoś pierwszy chwyci za broń to pójdziemy za nim w ciemno.

Popieram!!

Napisa Pan: "Jeśli chcę żyć z partnerem, albo kochać się bez ślubu, nie liczy się zdanie „ojca” biskupa.". Wszystko pięknie ale chciałem Panu przypomnieć, że aby można było żyć (obojętnie z kim i jak) trzeba mieć choc troche kasy na jedzenie, mieszkanie, itd., itp. Może więc w pierwszej kolejności zaczniecie "tu i teraz" walczyć o to aby młodzi ludzie mieli na zapłacenie za "ciepła wodę w kranie". Uważam bowiem, że jak młodzi ludzie zaczna zarabiać tak jak ich koledzy i koleżanki w krajach położonych od nas na zachówd to cała reszta sama się ułozy.

Panie Tomaszu ja wraz z moją rodziną też chcemy zmiany tu i teraz. jesteśmy zmęczeni tymi oczekiwaniami na spełnienie nadziei. Całe nasze życie kręci się wokół kredytu, cała radość życia została przysłonięta tym cholernym kredytem. A przecież moje dzieci są w wieku studenckim, jak Pan zapewne wie najpiękniejszym i niepowtarzalnym okresie życia. Nie chcę aby zapamiętali ten czas jako zgorzkniały, pełny strachu o jutro , o to czy rodzice będą mieli pieniądze na następny miesiąc na zapłatę akademika, bo komornik może przyjść i zabrać to co jest żródłem ich dochodu. Bo dali się wmanewrować ( na złotówki spółka w żadnym wypadku nie miała zdolnośći kredytowej ) w kredyt frankowy na firmę, która jest firmą wyłącznie rodzinną . Bankt tylko każe zwiększać zabezpieczenia , dodatkowo ubezpieczać, masakra a w prognozie finansowej przyjmować 5 zł za franka . Za aneks do umowy 11 stycznia kazali zapłacić 2 tys. zł a po szumie za ten sam aneks ( musiał być zweryfikowany i dlatego inna data akceptacji ) 22 kwietnia już 500 zł. Gdzie tu są reguły gry. Bardzo bym chciała aby nadeszły zmiany już teraz.

Nie wiem co w trakcie pisania tego sadlikowego potoku słów transportowała krew w jego organizmie, ale niewątpliwie było to coś mocnego ;) bo nielada grochówa z kapuchą wyszła. Zatrzymajmy się tu: "Chcę żyć godnie, spokojnie i bezpiecznie w moim własnym kraju. Chcę kontrolować polityków i wybierać tych, których ufam, a nie tych wskazanych przez partyjnych bosów i kolesiów...". Czy p. Sadlik akceptuje społeczny charakter naszej wspólnoty? Tzn. że żyjemy wespół na danym gruncie i przyjmujemy rozwiązania, które wypraktykowało nasze życie? Czy p. Sadlik dopuszcza możliwość bycia głupszym od przywołanych przezeń "partyjnych bosów i kolesiów"? Czy p. Sadlik niewyklucza faktu, że bezpieczeństwo może rosnąć na drzewie, a osiągnięcie jego, to tylko kwestia odpowiedniej drabiny, która mu to umożliwi? Czy p. Sadlikowi zabronił ktoś kiedykolwiek oddać głoś na osobę, której ufa? I wróćmy do pierwszego pytania rozwijając go nieco. Czy p. Sadlik dopuszcza kształtowanie wspólnej przestrzeni społecznej przez tych, którzy w większości opowiedzą się za danym rozwiązanie wg woli większości? Chcesz koleżko żyć w pokoju, a niechcesz wojny z Rosją? Ciekawe. Na pewno masz prawo do wiedzy, ale z niego nie korzystasz. Jakieś wyjątkowe ograniczenie do książek historycznych pana dotknęło? Chce pan wolnośći, dużej kasy, urlopów, wakacji, pokoju i cholera wie czego jeszcze. Nie przyszło panu do łba, że takie luksusy trzeba sobie wywalczyć? Indywidualnie poprzez swoje kompetencje oraz poprze państwo jako organizm administracyjny, który takie dobra może posiadać, ale nie musi, bo np. Rosjanie uzurpoją sobie do tego pretensje? W czym pan jest lepszy do Ruska, że panu się należy a jemu, czy niemiaszce nie? Piszesz pan, że jesteś: "Jestem Europejczykiem i obywatelem świata, a nie niewolnikiem. ". Kompleks małego człowieczka o małym misiowym rozumku kiedyś pana doprowadzi do obłędu. Czytając pańskie sprzeczności w jednej tekstowej kupie śmiem twierdzić, że takowy stan psychiczny pana ogarnął doś dawno temu.

Najciekawsze pominąłem, tak już z rozspędu pewnie. "Nie obchodzi mnie mniejszy zysk banków i korporacji". Ale mimo to P. Sadlik godnie chce żyć. Jeżeli nie interesują pana zyski banków, to również nie chce pan tego godnego żywota! Bank zarabia na biedzie i tylko na biedzie, tj. na udzielaniu kredytów. Banki są ostatnią instytucją na tym świecie, kttórej zależałoby na dobrobycie obywateli! Najlepszy obywatel, to ten, który kredytuje swój żywot! By komuś wypłacić lichy procent, to wprzód ten procent trzeba zarobić na Sadliku, któremu i tak to zwisa ile na nim zarobi! Dla korporacji koszty pracy, to nie koszty papieru do ksera więc analogia jest identyczna. Ta bełkotliwa i niespójna manifestacja głupoty jest po prostu porażająca! P. Sadlik chce wszystkiego, włącznie z kopulowaniem grubojelitowym, ale nie wie, że za wszystko albo trzeba zapłacić, albo sobie wywalcyć. Ten pana wpis przypomniał mi peną scenę filmową rozgrywającą się w szatni, w której zjawił się klient po płaszcz, wcześniej wydany komuś innemu. Koniec był taki: "uprze cię cham i mu daj".

Polecane