W połowie września funkcjonariusz pełniący służbę na Osiedlu zauważył samochód stojący częściowo na chodniku i na pasie zieleni. W pojeździe siedziała 34-letnia kobieta, która nie odpowiadała na wołania i bezwładnie patrzyła przed siebie. Świadkowie relacjonowali, że auto zjechało z jezdni przed zatrzymaniem. W pewnym momencie poszkodowana doznała nagłego ataku drgawek.
Co stało się na miejscu?
Drzwi pojazdu były zamknięte, a kluczyk znajdował się w stacyjce, co uniemożliwiało dostęp do kierującej. Wokół auta zgromadzili się przechodnie. Widząc pogarszający się stan kobiety, dzielnicowy ocenił, że istnieje bezpośrednie zagrożenie dla jej zdrowia i dla osób w pobliżu.
Jak przebiegła akcja ratunkowa?
Funkcjonariusz podjął decyzję o wybiciu bocznej szyby, aby dostać się do wnętrza pojazdu. Po wejściu do auta odpiął pas bezpieczeństwa i wraz z innymi osobami wyprowadził kobietę na zewnątrz. Następnie przeniesiono ją w bezpieczne miejsce, a policjant monitorował funkcje życiowe do czasu przybycia zespół ratownictwa medycznego. Na miejscu pomocy udzielała także obecna przechodząca lekarka.
Jaką rolę odegrała szybka reakcja?
Szybkie działanie dzielnicowego umożliwiło natychmiastowy dostęp do osoby, której stan się pogorszył, i zapewnienie jej opieki przed przyjazdem specjalistycznych służb. Dzięki temu poszkodowana otrzymała pomoc w miejscu zdarzenia, a służby utrzymały nadzór nad jej funkcjami życiowymi podczas oczekiwania na ratowników.
Co się stało z poszkodowaną?
Po pewnym czasie kobieta odzyskała świadomość. Ratownicy medyczni przebadali ją na miejscu, a dalsze czynności prowadziła policja ruchu drogowego.